List od katechistów

Drodzy bracia, przesyłamy Wam ten wzruszający list ekipy wędrownych z Iraku, abyście mogli przeczytać go podczas spotkań, które zrobicie w parafiach dla słuchania doświadczeń młodych oraz wszystkich braci, którzy przyjmowali pielgrzymów podczas ŚDM.

My również dziękujemy wszystkim braciom, ponieważ każdy uczestniczył w jakiś sposób w tym wielkim wydarzeniu.

Módlcie się za Kiko i Ojca Mario, również za nas!

Stefano, ks. Livio, Silvana, Luca

Rimini, 5.08.2016

Najdrożsi Bracia i Siostry z Polski,

Pokój Chrystusa niech będzie z Wami.

Wydawało się niemożliwe, z przeszkodami tysięcy demonów, to połączenie Irakijczyków z przedstawicielami młodzieży z całego świata. Nie dzięki naszym zasługom, nie dzięki naszym cierpieniom, ale to Bóg zechciał, abyśmy razem z innymi reprezentowali cierpiące członki ciała Chrystusowego w Iraku. I takimi nas przyjęliście. Dziękujemy za całe dobro, którym nas obdarzyliście. Przyrzekliście Chrystusowi sprawić, abyśmy przeżywali 12 dni podobnych do Przemienienia. Dwanaście dni oszołomienia – oszołomienia nie przez „kanapę-szczęście”, gdyż nie pozostawaliśmy nieruchomi – ale dzięki łaskom spadającym z Nieba i dzięki udzielającej się radości, którą spotykaliśmy gdziekolwiek poszliśmy. Na przykład: przeszliśmy przez całą Warszawę z flagami i transparentami, które ukazywały zwycięstwa Chrystusa w Iraku (np. na transparencie braci, którzy słuchali katechez w obozach dla uchodźców, było napisane: w zbroi Słowa, Liturgii i Wspólnoty możemy zatrzymać plan demona wyrzucenia Chrześcijan z Iraku). Przechodziliśmy przez Warszawę, gdy mnóstwo ludzi było w kawiarniach. Wszyscy patrzyli, wielu czytało transparenty, inni bili brawo i robili zdjęcia. W ten sposób ci Irakijczycy, pełni starych i nowych ran, czuli się przyjęci w Europie nie tylko przez braci, ale przez cały naród Polski. Właśnie to przywiozą do swoich Kościołów i regionów. W doświadczeniach braci, którzy nas przyjęli, mogliśmy podziwiać bogactwo waszego narodu i uczestniczyć również w waszych zranieniach. Możliwość czucia się jak w domu, pomagała nam lepiej słuchać Papieża i Kiko. Ze 130 Irakijczyków dwudziestu wstało.

Tak jak na spotkaniu z Kiko słyszeliśmy Carmen żywą i aktywną, tak czuliśmy obecność Jana Pawła II, Jerzego Popiełuszko, Maksymiliana Kolbe, s. Faustyny, Elżbiety od Krzyża, wielu założycieli zakonów, którzy ewangelizowali z Polsce, Dziewicy Maryi…

Teraz, po zejściu z tej mistycznej góry, budzimy się powoli, jak ze stanu zachwytu.
Drodzy bracia, będąc posłusznymi i dając siebie, szerzyliście miłość Chrystusa na życie każdego pielgrzyma, tak, że poza grzebaniem umarłych, wypełnialiście wszystkie uczynki miłosierdzia.

Dziękujemy Kiko, O. Mario, Stefano, Silvanie i ks. Livio za bycie u steru bez przerwy. Braciom i Siostrom, którzy uczestniczyli w miesiącach ciężkiej pracy; Siostrom i Braciom, którzy byli naszymi przewodnikami; wszystkim wam, którzy z miłości do Chrystusa, przyjęliście nas w waszych domach w Warszawie, Prudniku i Krakowie – mówimy: CHWAŁA BOGA OBJAWIŁA SIĘ NAD WAMI. Niech Bóg napełni Duchem Świętym serca waszych Biskupów, Proboszczów, Katechistów i wszystkich Braci z waszych wspólnot.

Chwała Bogu, niech żyje piękna Polska!

Módlcie się za nas
Filippo, Marguerite, D. Saimon

Lowan, młody chłopak, który był krótko na Drodze, podczas czuwania z Papieżem spotkał kuzyna i uciekł. Poza nim, wszyscy wrócili. To również jest wielki cud.